Kolejna – ostatnia już odsłona kolorystycznego cyklu! Został nam tylko eyeliner i temu tematowi poświęcam dzisiejszy odcinek. Eyeliner – w mojej specjalizacji, czyli z delikatnym rozcieniowaniem to bardzo trudna, ale piękna robota! Kreska na powiece może mieć zbawienny wpływ na wygląd oka, bowiem zmęczone oczy zastępuje… kolorem! Cała sztuka zatem, jak zwykle w odpowiednim kolorze. Albo tym razem powinnam napisać w wystarczająco dużej ilości koloru / kolorów!

Jak w każdej pigmentacji tutaj także zaczynamy od analizy naskórka – jak zwykle najwięcej problemów i trudności generuje ten o odcieniu niebieskim. Ale, jak wiecie już z poprzednich kolorystycznych odcinków, wtedy nie używamy czarnego pigmentu, po to by nie było szarości i niebieskiej poświaty. Sposobem na odpowiednie położenie kolorowego cienie jest odpowiednie mieszanie kolorów. O ile jeszcze w przypadku prostego eyelinera możemy posiłkować się gotowymi pigmentami, zmieszanymi przez producenta (chociaż ja tego nigdy nie robię) to w przypadku cienia nie ma takiej możliwości. To już wyższa szkoła kolorymetrii i niestety chcąc wykonywać piękne cienie, musimy mieć kolorymetrię w małym paluszku. Z kolei Panie, które chcą mieć piękne cienie, muszą wybierać sprawdzonych i zdolnych linergistów!

Osoby z ciepłym odcieniem naskórka często chcą czarny eyeliner i to dobry wybór, bowiem ten kolor zdecydowanie podkreśli ich oczy, dodaje blasku i charakteru. Jednak pamiętajmy, że czarny nie zawsze równa się czarnemu! Warto sprawdzać barwniki, bowiem niektóre charakteryzują się zdecydowanie mniejszym rozmiarem cząsteczek, a przez to naprawdę głęboką czerń. Trzeba uważać i wiedzieć, jaki odcień chce się osiągnąć! Zdecydowanie najtrudniejszym czarnym pigmentem jest ten na bazie węgla. Mniejsza liczba cząsteczek lub większa może powodować spore trudności kiedy ktoś nie do końca zna się na temacie. Dlatego pigmenty czarne na bazie węgla powinny być stosowane tylko przez doświadczonych linergistów. Nieznajomość tego materiału może powodować niezaplanowane migracje pigmentu, dać efekt końcowy zbyt czarny lub niewspółmierny do tego, jak chcieliśmy osiągnąć.

Najbardziej bezpieczny jest w przypadku eyelinera kolor brązowy, bowiem pasuje do wszystkich typów naskórka, w dodatku ten kolor jest jednym z naturalniejszych i daje efekt totalnie naturalnego, podkreślonego oka. Jednak pamiętajmy, że użycie konkretnego koloru zależy od preferencji klienta, czyli Was kochani! Nie wszyscy chcą tradycyjny, najbardziej popularny czarny eyeliner, który – moim zdaniem – najlepiej podkreśla oko, bowiem każda źrenica jest czarna! Nie wszyscy chcą naturalnego brązu, który sprawia, iż twarz staje się cieplejsza. Tak samo jak w innych obszarach, tak samo tutaj mieszamy zieleń z niebieskim, czerń z grafitem… wszystko po to, by uzyskać kolor, który będzie pasował do oczu, włosów klienta. Przy cieniowaniu zaczyna się większy problem, bowiem oprócz kolorów podstawowych stosujemy także szereg pochodnych, dzięki czemu możemy uzyskać naprawdę olśniewający efekt końcowy! Jednak tylko pod jednym warunkiem – kiedy wiemy co robimy, kiedy znamy kolory i to, jak zachowują się po połączeniu. A taka wiedza jest wynikiem wielu kolorymetrycznych szkoleń i sporego doświadczenia w wykonywaniu cieni. O technikach nie wspominając, i o błędach popełnianych oraz sytuacjach, które mogą zaskoczyć również. A wierzcie mi, w przypadku rozcieniowanego eyelinera niewiedza to najgorsza rzecz, jak może się Wam przytrafić!